
W środę
18 lutego odbyło się dość niecodzienne spotkanie. W naszym Ośrodku gościliśmy pana
Grzegorza Koczarę, człowieka zajmującego się zawodowo winami, który promuje markę dobrewina.pl. Spotkanie zgromadziło kilkunastu studentów - pasjonatów wina.
Wprowadzenie naszego Gościa dotyczyło historii oraz rodzajów tego trunku. Dowiedzieliśmy się między innymi, że napój ten najwcześniej zaczęto wytwarzać w okolicach Kaukazu i obecnej Gruzji. Obecnie winogrona hoduje się z powodzeniem na wszystkich kontynentach, włącznie z obydwoma Amerykami, Australią, Republiką Południowej Afryki oraz - w Chinach. Warto wiedzieć, że kolor wina zależy od obecności (lub braku) skórek z winogron podczas fermentacji - tak więc z czerwonych winogron można uzyskać i czerwone, i białe wino. Szokująco brzmiała wzmianka, iż wino było aż do późnego średniowiecza napojem czystszym niż woda (pochodząca z niepewnych źródeł) i stanowiło podstawowy napój, aż w pewnym momencie woda stanowiła dla niego konkurencję (współcześnie brzmi to niewiarygodnie).
Integralnym elementem spotkania była oczywiście degustacja win. Jako pierwsze zostało otwarte czerwone, wytrawne Chateau Grand Bireau Reserve. Od razu nabyliśmy umiejętności degustacji (jak uwalniać aromaty, jak określić poziom "rozwodnienia"). Następnie poznaliśmy białe Brumont Gros Manseng-Sauvignon. Nasz gość uważa, że białe wina obecnie są niedoceniane, a kryją większe bogactwo smaku (potwierdziliśmy tę opinię). Dowiedzieliśmy się także, że klasyfikacja win na wytrawne-półwytrawne jest tak naprawdę sztuczna, ponieważ wytrawność wina zależy od ilości kwasu jabłkowego oraz tanin. Pan Grzegorz również przedstawił najważniejsze szczepy oraz najbardziej znane tzw. apelacje.

Później przyszedł czas na wina spoza Francji. Skosztowaliśmy czerwonego wina hiszpańskiego Rioja Heredad Ugarte. Następnie poznaliśmy bardzo ciekawe czerwone wino z Chile - Terra Andina Carmene. Niektórzy wyczuwali w nim przyprawy korzenne, inni - paloną gumę. Nic w tym dziwnego - zawodowcy posługują się określeniami typu "podkłady kolejowe" czy "drewniany słup telegraficzny". Przedostatnim winem było czerwone, subtelne Finca Flichman Malbec z Argentyny.
Zanim poznaliśmy smak ostatniego wina, nasz gość odpowiadał na pytania dotyczące sposobów przechowywania, podawania i łączenia wina z różnymi potrawami. Aby móc cieszyć się pełnym smakiem i aromatem wina, należy je otworzyć co najmniej na godzinę przed podaniem. Nie trzeba ściśle trzymać się propozycji podania wina zamieszczonej na etykiecie. Trzeba jednak obalić pewien mit - do serów pleśniowych pasuje najlepiej białe, słodkie wino (a nie, jak często się uważa - czerwone wytrawne).
Na koniec zatem spróbowaliśmy niezwykle słodkiego, białego wina Sainte-croix-du-mont. Wina tego typu mają ciekawą właściwość - można je przechowywać praktycznie w nieskończoność. W Krakowie na przykład istniało niegdyś miejsce, gdzie można było napić się białego słodkiego wina typu Tokaj z każdego rocznika począwszy od odsieczy wiedeńskiej (sic!). W przypadku czerwonych win istnieje pewna granica, po przekroczeniu której wino się psuje.
Nie sposób przekazać tutaj wszystkich przydatnych informacji, jakich udzielił nam pan Grzegorz. Niemniej warto było poznać przykłady tak rozmaitych win. Jest to moim zdaniem o wiele bardziej wysublimowana forma spędzania czasu z przyjaciółmi, niż picie piwa (i, co próbował udowodnić nasz gość, już nie tak droga). Miejmy nadzieję, że kultura picia wina w Polsce (oczywiście zdrowo pojęta) będzie stanowiła skuteczną alternatywę do kultury piwa.