| Rynki finansowe: między hossą a bessą |
W środę 27. lutego w ramach cotygodniowych spotkań środowych dla studentów gościliśmy Pana Zbigniewa Jagiełło, prezesa Zarządu Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych Pioneer Pekao. Tematem spotkania była sytuacja na rynkach finansowych: Rynki finansowe: między hossą a bessą.Zamieszczamy poniżej relację z tego spotkania, jaką nadesłał jeden z jego uczestników. W środę 27. lutego w Ośrodku Przy Filtrowej gościliśmy Pana Zbigniewa Jagiełło, prezesa Zarządu TFI Pioneer Pekao. Tematem spotkania była sytuacja na rynkach finansowych: Rynki finansowe: między hossą a bessą.Jeżeli szef funduszu inwestycyjnego mógł kojarzyć się do tej pory komuś z osobą śmiertelnie poważną i zachowującą zawsze oficjalny dystans, to po spotkaniu z panem prezesem Zbigniewem Jagiełło z pewnością juz tak nie myśli. Głowa największego w Polsce towarzystwa funduszy inwestycyjnych - Pioneer chyba jako jeden z celów obrała sobie pokazanie nam ludzkiej, a może nawet młodzieńczej twarzy wielkiej finansjery. Choć spotkanie było adresowane szczególnie do zainteresowanych tematyką ekonomiczną, z pewnością osoby "spoza branży" nie mogły go uznać za nudne. Pan Jagiełło rozpoczął od pokazania na swoim przykładzie, że scenariusz "od zera do bohatera" sprawdza się nie tylko w amerykanskich filmach. W jego wypadku trudnym początkiem była szkoła podstawowa w Strzelinie, do której wiodła dwukilometrowa droga pod górkę, a szczytem... wydaje się - obecna posada.Innym przykładem wspomnianej ludzkiej twarzy była kwestia zarządzania zespołem, poruszona w odpowiedzi na jedno z pytań. "Jedną z najtrudniejszych i najmniej przyjemnych rzeczy w moim zawodzie jest zwalnianie ludzi" przyznał prezes. Dodał jednak, że nawet takie, często wstrząsające dla pracownika wydarzenia mogą przynieść pozytywne skutki. "Należy tylko dokładnie wyjaśnić na czym polegał problem, i dlaczego gość wyleciał, (...) trzeba byc uczciwym". Innym przesłaniem była postawa skłaniająca do optymizmu i nie załamywania się wobec porażek. Na dowód tego pan Jagiełło przytoczył historię swojej kandydatury na szefa jednego z towarzystw ubezpieczeniowych działających na Dolnym Śląsku - kandydatury, dodajmy, mimo wielkich nadziei ówczesnego absolwenta Politechniki Wrocławskiej - odrzuconej. Po niedługim czasie okazało się, iż osoba, która wygrała konkurs została zwolniona, zaś pan Jagiełło podjął dzięki temu pracę w Pionierze. "Omnia in bonum" ("wszystko ku dobremu"), chciałoby się powiedzieć.Spotkanie zgromadziło około 20 osób i było chyba jego przebieg był chyba jednym z bardziej zaskakujących, jakie ostatnio się odbyły. Marcin Jurek |









W środę 27. lutego w ramach cotygodniowych spotkań środowych dla studentów gościliśmy Pana Zbigniewa Jagiełło, prezesa Zarządu Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych Pioneer Pekao. Tematem spotkania była sytuacja na rynkach finansowych: Rynki finansowe: między hossą a bessą.
W środę 27. lutego w Ośrodku Przy Filtrowej gościliśmy Pana Zbigniewa Jagiełło, prezesa Zarządu TFI Pioneer Pekao. Tematem spotkania była sytuacja na rynkach finansowych: Rynki finansowe: między hossą a bessą.
Choć spotkanie było adresowane szczególnie do zainteresowanych tematyką ekonomiczną, z pewnością osoby "spoza branży" nie mogły go uznać za nudne. Pan Jagiełło rozpoczął od pokazania na swoim przykładzie, że scenariusz "od zera do bohatera" sprawdza się nie tylko w amerykanskich filmach. W jego wypadku trudnym początkiem była szkoła podstawowa w Strzelinie, do której wiodła dwukilometrowa droga pod górkę, a szczytem... wydaje się - obecna posada.
Innym przesłaniem była postawa skłaniająca do optymizmu i nie załamywania się wobec porażek. Na dowód tego pan Jagiełło przytoczył historię swojej kandydatury na szefa jednego z towarzystw ubezpieczeniowych działających na Dolnym Śląsku - kandydatury, dodajmy, mimo wielkich nadziei ówczesnego absolwenta Politechniki Wrocławskiej - odrzuconej. Po niedługim czasie okazało się, iż osoba, która wygrała konkurs została zwolniona, zaś pan Jagiełło podjął dzięki temu pracę w Pionierze. "Omnia in bonum" ("wszystko ku dobremu"), chciałoby się powiedzieć.
