O nas

Ośrodek Akademicki Przy Filtrowej to miejsce, w którym studenci i licealiści mogą poszerzyć horyzonty intelektualne, rozwinąć swoją osobowość, pogłębić formację kulturalną i religijną, a także nauczyć się lepiej służyć innym oraz zawrzeć trwałe przyjaźnie. Kontakt: tel. 22 825 05 92, filtrinfo[at]filtrowa.waw.pl

  • Pokaz zdjęć
  • Pokaz zdjęć
  • Pokaz zdjęć
  • Pokaz zdjęć
  • Pokaz zdjęć
  • Pokaz zdjęć
  • Pokaz zdjęć
  • Pokaz zdjęć

Opus Dei

Opiekę duchową nad Ośrodkiem sprawuje Opus Dei: Prałatura personalna Kościoła Katolickiego.

Reklama
Rekin giełdowy w londyńskim City - relacja ze spotkania
Dr Tomasz Berent na FiltrowejW środę 18 marca naszym gościem był dr Tomasz Berent - analityk w londyńskim City, aktualnie wykładowca w Szkole Głównej Handlowej, specjalista rynków finansowych. Podczas rozmowy Pan Berent zwrócił uwagę na diametralną różnicę w etosie pracy pomiędzy Wielką Brytanią oraz PRLem, znaczenie tutoringu w procesie kształcenia oraz wartość wspólnoty zarówno rodzinnej jak i religijnej w życiu człowieka.

   Brak autentyczności oraz iluzja, którą Pan Berent doświadczył w wielu dziedzinach życia zachęciły go w 1989 r. do wyjazdu na stypendium do Walii. Czuł potrzebę nauki, poszukiwania prawdy oraz oparcia swojej wiedzy na racjonalnych argumentach. Zaczęła się prawdziwa praca – 10 godzin dziennie studiowania, częste konsultacje z profesorami, popołudniowa Msza św. i wieczorne spotkania z kolegami w pubie, które często poświęcali na dyskusje akademickie. W tym okresie poznawał i nabierał do siebie szacunku, który objawia się w jednolitości życia ze swoimi przekonaniami. To już nie było to samo, co podczas studiów w dawnej SGPiS (obecnie Szkole Głównej Handlowej), kiedy egzaminy traktowało się jak mecz piłkarski, a egzaminatora jak przeciwnika, któremu należy strzelić bramkę wszelkimi możliwymi sposobami, nie zawsze etycznymi. Uświadomienie sobie hipokryzji, którą na każdym kroku doświadczały pokolenia PRLu oraz dążenie do jej całkowitego wyeliminowania z życia było dla Pana Berenta punktem zwrotnym, od którego rozpoczęło się kształtowanie prawdziwego Człowieczeństwa opartego na przyjaźni, szacunku i zaufaniu.

   Takie nastawienie procentuje w późniejszej pracy Pana Berenta w bankach, w których był zawsze ceniony, jako wybitny specjalista. Jednocześnie jednak okazuje się być bardzo wymagające. Kiedy Pan Berent rozpoczął swoją pracę w banku austriackim w Warszawie w połowie lat 90, odczuł pokłosie zeszłej epoki w postaci feudalnych relacji z przełożonymi oraz w postaci profesjonalizmu, który bynajmniej nie był najwyższych lotów. To się zmieniło, gdy wyjechał do Londynu, by podjąć pracę jako doradca strategiczny na Europę Środkowo-wschodnią. Standard oraz kultura pracy były zdecydowanie wyższe, jednak ogromne gaże wypłacane za kolejne udane transakcje były mocnym atutem w rękach przełożonych do zwiększenia tempa pracy, a dla Pana Berenta oznaczało złożenie rzetelności i jakości na ołtarzu efektywności liczonej jedynie prowizją od dokonanych transakcji.

Dr Tomasz Berent na Filtrowej   Ceniona przez Pana Berenta konsekwencja życia doprowadziła go do powrotu do Polski. Poświęcił lukratywne posady na rzecz pracy w SGH, luksusy londyńskiej finansjery na rzecz rodziny, a egzotyczne wakacje na rzecz wycieczek z rodziną w góry, po zapomnianych wioskach i mało znanych drewnianych kościółkach. Jest zadowolony z takiego obrotu rzeczy, choć nie ukrywa, że realizowanie zasady sprawiedliwego życia nie zawsze cieszy się popularnością w jego otoczeniu. Siłę do wytrwałości czerpie z bliskiej przyjaźni z Bogiem, dobrych relacji z żoną opartych na szczerości i otwartości oraz ze wspólnoty religijnej, do której przynależy.

   Uczestnicy, którzy zapełnili po brzegi salon na Filtrowej 27, z pewnością na długo zapamiętają to spotkanie. W szczególności autentyzm i jednolitość życia, do którego zachęcał Pan Berent przez barwne opowiadanie swojej historii. Gdybym miał ponownie nadać tytuł temu spotkaniu, to prawdopodobnie brzmiałby on „Czy w pracy rekina giełdowego jest miejsce na uczciwość?”. Prawdopodobnie przyciągnąłby tyle samo uczestników, choćby ze względu na obecny kryzys finansowy, który w końcu nie wziął się z powietrza…

Relację napisał Staszek Garstka