| PR i lobbing - relacja ze spotkania z Dymitrem Hirschem |
![]() Relacja ze spotkania z Dymitrem Hirschem. Public Relations jako sztuka komunikowania prawdy. Ta kontrowersyjna teza ujęta w temacie stanowiła jeden z głównych wątków spotkania z naszym ekspertem z dziedziny Public Relations. Otóż według wielu z nas (domorosłych PR-owców amatorów) termin ten niejednokrotnie kojarzył się nam z ”mijaniem się z prawdą”, „koloryzowaniem”, „bądź uciekaniem od szarej rzeczywistości”, w szczególności w odniesieniu do PR-u politycznego, bądź wielkich międzynarodowych korporacji. Nasz znamienity gość Dymitr Hirsch, doświadczony w branży właściciel agencji Public Relations „PR-acownia”, już na początku swojego wystąpienia wyżej wymienioną tezę obalił odnosząc się w szczególności do codziennej pracy swojej agencji. (Być może owa działalność nie dotyczy porządnych agencji). Pan Dymitr Hirsch rozpoczął od opisania swoich doświadczeń w zakresie mechanizmów budowania marki na podstawie skoordynowanych działań Public Relations. Znamienitym i głęboko zapadającym w pamięć przykładem była spółka inżynierska zajmująca się oczyszczaniem ścieków kanalizacyjnych. Przykład ten został podany nie bez powodu. Wskazywał na niezwykłą kompleksowość działań specjalistów działań PR: nieustanną potrzebę monitorowania specyficznych rynków, ciągłe doszkalanie się, zdobywanie wiedzy oraz niezwykłą umiejętność łączenia faktów. Z pozoru nieciekawa firma, działająca na niszowym rynku, chciała zakomunikować światu swoją misję, działania proekologiczne oraz z impetem zdobyć polski rynek oczyszczania ścieków. Było to niezwykle skomplikowane zadanie ponieważ, firma zatrudniająca samych inżynierów nie miała odpowiedniej kadry ze specyficznymi kompetencjami. Do wyżej wymienionego zadania zatrudniła firmę pana Dymitra Hirscha. Początkowo, jak opisywał nasz prelegent, trudno było znaleźć wspólny język z pracownikami firmy, ze względu na specyfikę branży oraz różnicę w percepcji obydwu stron. Dla inżynierów technologia oczyszczania wody była nowatorska, niezwykle skuteczna oraz najciekawsza z możliwych, natomiast specjaliści od PR nie potrafili odnaleźć w owej technologii nic ciekawego, co byłoby warte zakomunikowania szerszej społeczności lokalnej, niekoniecznie „ścisłej”. PR-owcy wsłuchiwali się uważnie we wszystko, co mówili inżynierowie i to, co wydawało się im nieciekawe, okazywało się bardzo interesujące i pożyteczne dla specjalistów PR. Głównymi zadaniami szeroko zakrojonej akcji PR było nauczenie władz samorządowych, iż w przypadku projektów chroniących środowisko głównym wyznacznikiem przetargów nie może być cena, ale jakość dostarczanych technologii oraz wzrost świadomości środowiska lokalnego o istnieniu zakładu specjalizującego się uzdatnianiem „zanieczyszczonej wody” mierzony ilością artykułów w prasie lokalnej. Cel ów udało się osiągnąć, lecz nie obyło się bez istotnych kłopotów, które są specyficzne dla całej branży PR. Otóż okazało się, że nie została jeszcze wynaleziona prawidłowa metodologia rozliczania się z efektów kampanii Public Relations, mierzalność owych efektów jest dość subiektywna. Dlatego też przyjęto indywidualny kompromis. Drugą częścią prelekcji naszego szanownego gościa była historia działań ogólnie znanych jako lobbingowych, a przez środowisko nazywanych zgrabnie „Government Relations” ze względu na pejoratywne znaczenie „lobbingu” w Polsce. Warsztatem były długookresowe prace nad ustawą o „zamiennikach” części samochodowych. Po pierwsze należało wpłynąć na treść ustawy, po drugie wyedukować społeczeństwo w celu uświadomienia potencjalnym klientom (czyli wszystkim właścicielom samochodów w Polsce, ubezpieczycielom oraz federacji konsumentów) skalę oszczędności wynikającą z możliwości kupienia tańszych zamienników zamiast drogich oryginalnych części samochodowych. Wprowadzenie niezbędnych zmian w ustawodawstwie w legalny sposób było nie lada wyzwaniem, które dzięki dobrze skoordynowanej kampanii PR-owej, wielu godzinach dyskusji z posłami i senatorami oraz specjalistami z branży przyniosło ogromne oszczędności polskim konsumentom (ku rozpaczy koncernów samochodowych). W tym przypadku nie było problemu z dokładnym określeniem efektu prowadzonej kampanii Public Relations. Po spotkaniu rozemocjonowani uczestnicy udali się na zasłużony posiłek, przy którym była okazja do zadania dodatkowych pytań Gościowi oraz wymienienia opinii w kuluarach. Autor: Rafał |











