O nas

Ośrodek Akademicki Przy Filtrowej to miejsce, w którym studenci i licealiści mogą poszerzyć horyzonty intelektualne, rozwinąć swoją osobowość, pogłębić formację kulturalną i religijną, a także nauczyć się lepiej służyć innym oraz zawrzeć trwałe przyjaźnie. Kontakt: tel. 22 825 05 92, filtrinfo[at]filtrowa.waw.pl

  • Pokaz zdjęć
  • Pokaz zdjęć
  • Pokaz zdjęć
  • Pokaz zdjęć
  • Pokaz zdjęć
  • Pokaz zdjęć
  • Pokaz zdjęć
  • Pokaz zdjęć

Opus Dei

Opiekę duchową nad Ośrodkiem sprawuje Opus Dei: Prałatura personalna Kościoła Katolickiego.

Reklama
Nowoczesny bon ton
Czytelników naszej strony, zainteresowanych udziałem w Kursie Savoir vivre zachęcamy do lektury wywiadu, jakiego udzielił Pan Tomasz Orłowski, dyrektor protokołu dyplomatycznego MSZ dla dziennika Rzeczpostolita z dnia 4.05.2007 r. Wywiad przeprowadziła red. Katarzyna Skawska.
Czytelników naszej strony, zainteresowanych udziałem w Kursie Savoir vivre zachęcamy do lektury wywiadu, jakiego udzielił Pan Tomasz Orłowski, dyrektor protokołu dyplomatycznego MSZ dla dziennika Rzeczpostolita z dnia 4.05.2007 r. Wywiad zatytułowany "Nowoczesny bon ton, czyli nie rób drugiemu, co tobie niemiłe" przeprowadziła red. Katarzyna Skawska.
Rz: Ludzie starej daty często narzekają na upadek obyczajowości. Wydaje mi się jednak, że to nie kwestia upadku, tylko zmian.
Tomasz Orłowski: - Oczywiście. Taką ewolucję przechodzi nawet najwyższy wzorzec, jakim jest protokół dyplomatyczny. Kiedyś był to spis sztywnych reguł, które obowiązywały wszystkich bez wyjątku dyplomatów. Dziś jesteśmy dużo bardziej wyczuleni na oddanie szacunku różnorodności niż na wspólnotę. Formy zachowań stają się bardziej demokratyczne, otwarte. Chodzi tu przede wszystkim o różnice wynikające z odmiennych kręgów kulturowych. Zupełnie inaczej będą się więc zachowywali dyplomaci jadący do Chin czy np. do Afryki lub któregoś z krajów europejskich. Równocześnie nikt nie oczekuje, że Chińczycy przyjmą europejski standard protokołu dyplomatycznego.

A jakie zmiany są widoczne w stosunkach interpersonalnych poza protokołem dyplomatycznym?

Jedna z najbardziej zauważalnych to forma zwracania się do siebie nawzajem. Dziś stosowanie wyszukanych tytulatur nie zawsze będzie przejawem szacunku. W wielu sytuacjach można dość szybko przejść na "ty" i po prostu zwracać się po imieniu. Ponieważ jest to mile widziane, dlatego nie są już potrzebne miesiące znajomości.

Zmianę obyczajów wymuszają także ruchy społeczne. Choćby feministki. Ich działania sprawiają, że zwyczaje do niedawna uważane za szarmanckie mogą być dziś faux pas.

To prawda. Dziś kobiety, zwłaszcza podczas spotkań zawodowych, często nie życzą sobie całowania w rękę. Z drugiej strony mężczyźni, jeśli całują kobiety w rękę, często robią to absolutnie bez umiaru i bezmyślnie. Niedopuszczalne jest, by całować po kolei kilka kobiet stojących w rzędzie, zachowując się jak taśma w maszynie produkcyjnej.

Więc całować w rękę czy nie?

Jest to gest, który moim zdaniem powinno się przechowywać. Szczególnie, że jest on bardzo charakterystyczny dla kultury polskiej. Jednak powinno się to robić tylko w stosunku do kobiet starszych, które dobrze znamy (nigdy, gdy widzimy ją pierwszy raz). Wyrażamy wówczas szczególną formę szacunku, zażyłości. Kiedyś się uważało, że to mężczyzna zawsze płaci w restauracji czy kawiarni. Dziś to już nie jest regułą. Do Polski dopiero dociera zwyczaj dzielenia się rachunkiem w restauracji. Dotyczy on tak kobiet, jak i mężczyzn. W innych krajach to już jest standard. U nas dalej hołduje się zasadzie "zastaw się, a postaw się". Tymczasem w kręgach anglosaskich czy włoskich obowiązuje zasada umawiania się przed zamówieniem.

Ale nie sposób znać wszystkie zmieniające się zasady. Co zrobić, by nie popełnić gafy? Jak się orientować w nowoczesnym bon tonie?

Musimy pamiętać, że bez względu na to, ile i jak aktualnych podręczników dobrego wychowania przeczytamy, zawsze najważniejsze pozostaną wyczucie i takt, które podpowiedzą nam, jak się zachować w danej sytuacji. Bez tego nasza wiedza na temat savoir-vivre'u na nic się zda. Słowem prosta i stara zasada "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe" jest podstawą dobrych manier.